Biografia

Początki czegoś co później przybrało formę zespołu Łzy sięgają roku 1992. Wtedy to trzej kumple: Adam Konkol, Darek Pieczka i Michał Broża w bliżej nieokreślonych okolicznościach stworzyli zespół Rave. Znając kilka podstawowych akordów w tonacji dur i moll (głównie moll) zaczęli grać rzewne piosenki pewnie z myślą o zniewoleniu kilku dziewczyn.

Pierwsze próby odbywały się w domku parafialnym w Pszowie (woj. śląskie), a przybytek ten był później wylęgarnią jeszcze kilku mniej lub bardziej "nie świętych" zespołów. Miejscowi księża czy to w niewiedzy, czy też gorliwie modląc się w intencji "rockowych dusz", przymykali oczy na wyczyny różnych grup muzycznych.

Po pewnym czasie do wyżej wspomnianej trójki dołączył Arek Dzierżawa i w wolnych chwilach przygrywał w Rave na basie, a na co dzień tworzył deathmetalowe kawałki w zespole o już w ogóle nie świętej nazwie Goddamn.

Swój sceniczny "chrzest bojowy" "zespoły parafialne" przeszły podczas pierwszych i ostatnich pszowskich "Odlotów", a było to w 1993 roku (chyba). Adam wtedy grał na perkusji i jak twierdzi do dnia dzisiejszego, jedynie do tego instrumentu czuje zamiłowanie. Adam później zdradził perkusję dla gitary solowej; Arek gitary basowej jeszcze nie zdradził.

Rave, tak jak wiele młodych zespołów przestał działać, gdyż Darek i Michał musieli odsłużyć swoje w dobrze znanej, a przez długowłosych muzyków mało lubianej instytucji państwowej. Po zjedzeniu grochówki wojskowej panowie ci do gitar już nie wrócili.

W międzyczasie (1994 - 1995) Adam i Arek zaczęli grać w punkowej kapeli The Pilators. Zespół ten własnym sumptem wydał jedną kasetę: "Przeciw przemocy", która pewnie dla kilku miejscowych punkowców była pozycją kultową.

Adam jednak nadal szukał ludzi, z którymi mógłby pograć fajne rockowe piosenki (pewnie znów z myślą o zniewoleniu kilku dziewczyn).

Nie wiadomo kiedy dokładnie pojawiła się nazwa Łzy. Najpierw miało być angielskie "Tears", lecz na szczęście została nazwa polska.

Łzy rzeczywiście przyciągały płeć piękną. Adam zdążył przetestować sporą grupę dziewczyn, a niektóre z nich mogą stwierdzić, że kiedyś śpiewały we Łzach. Jednak oprócz Bożeny Tront żadna z nich dłużej w zespole miejsca nie zagrzała.

Przez pewien czas na perkusji grał Robert Synowczyk (perkusista Goddamn), przez pewien czas skład zespołu był poszerzony o skrzypce, na których grał Andrzej Ciszewski. On też był jedynym członkiem Łez (jak do tej pory) potrafiącym grać z nut.

W tym składzie, czyli: Adam - git., Arek - bas, Bożena - wokal, Robert - perkusja i Andrzej - skrzypce, zespół zagrał trochę koncertów tu i tam. Skład ten przetrwał do 1996 roku. Wtedy skrzypce zostały zastąpione klawiszami, na których grał Sławek Mocarski. Nieco później zespół opuściła Bożena, a potem Robert. W tym czasie The Pilators przeobraził się w punkowo - core'ową hybrydę o nazwie Dirt, a Goddamn zawiesił działalność.

"Zespoły parafialne" przestały być "zespołami parafialnymi", gdyż przytulny domek został poddany remontowi. Muzycy zaczęli się tułać by w końcu znaleźć miejsce w innym domku służącym niegdyś jako hurtownia spożywcza.

Wokalistki oczywiście zmieniały się w dalszym ciągu, lecz Łzom brakowało perkusisty. Kiedy Adam już lekko zniechęcony chciał zawiesić działalność zespołu, na horyzoncie pojawił się Dawid Krzykała. Dawid sam przyznaje, że większość ważnych rzeczy w jego życiu miało swój początek w stanie wskazującym na spożycie i w tym też błogim nastroju poznał Adama dowiedziawszy się, że ten szuka bębniarza. Adam długo nie zastanawiając się zaprosił Dawida na próbę, gdzie razem z Arkiem uznał jednak, że siedmioletnie (podobno) granie w zespole przygrywającym na weselach chluby Dawidowi nie przynosi. Dawid jednak nie zraził się i pod pozorem doskonalenia umiejętności zaczął przyjeżdżać na próby. Adam uznał, że Dawid będzie dobrym perkusistą jeśli zacznie łamać pałki i zrywać naciągi, a że Dawid to kawał chłopa...

W końcu Dawid powiedział, że zna dziewczynę potrafiącą dobrze śpiewać, a że Ania ma naprawdę nietuzinkowy głos...